Honey Oud
Honey Oud
Zapach, który zostaje do wieczora
Eau de parfum · 100 ml · unisex
Baza: wanilia, piżmo, ambra
WYBIERZ ILOŚĆ
Nie można załadować gotowości do odbioru
- local_shipping Darmowa Dostawa
- package_2 Paczkomaty InPost
- star Opinia 4.8/5
SZCZEGÓŁY PRODUKTU
SZCZEGÓŁY PRODUKTU
Dla kogo: dla kobiet i mężczyzn
Pojemność: 100 ml
Rodzaj: woda perfumowana
Charakter zapachu: ciepły, słodki, głęboki i lekko dymny
Najbardziej wyczuwalne: miód, wanilia, delikatna róża i świeży akcent bergamotki
Honey Oud to ciepły, otulający zapach, który łączy słodycz miodu i wanilii z głębszym, lekko dymnym charakterem.
Nie jest cukierkowy ani przesadnie ciężki. To zapach z charakterem — na co dzień, do pracy i na wieczór.
DLACZEGO WARTO?
DLACZEGO WARTO?
Ciepły, elegancki zapach
Miód i wanilia nadają mu przyjemnej słodyczy, a głębszy, lekko dymny charakter sprawia, że całość nie jest mdła ani przesadzona.
Zapach, który zostaje na dłużej
Honey Oud został stworzony tak, aby nie kończył się na dobrym pierwszym wrażeniu. Zapach rozwija się na skórze i może utrzymywać się nawet do 8 godzin.
Dla kobiet i mężczyzn
Nie jest typowo damski ani typowo męski. Jeśli lubisz ciepłe, głębsze i lekko słodkie zapachy, Honey Oud będzie dobrym wyborem.
Na dzień i na wieczór
Sprawdzi się do pracy, na spotkanie, kolację i zwykły dzień. Nie musisz odkładać go tylko na specjalne okazje.
JAK UŻYWAĆ?
JAK UŻYWAĆ?
Rozpyl perfumy na miejsca, w których skóra jest naturalnie cieplejsza:
- na nadgarstki,
- na szyję,
- za uszami.
Dzięki temu zapach może stopniowo rozwijać się w ciągu dnia.
Chcesz, żeby utrzymywał się jeszcze dłużej?
Nakładaj perfumy na czystą, lekko nawilżoną skórę. Na suchej skórze zapach może znikać szybciej.
Po aplikacji nie pocieraj nadgarstków. Pozwól perfumom wyschnąć i naturalnie rozwinąć swój zapach.
SKŁAD
SKŁAD
Skład (INCI): Alcohol Denat., Parfum, Aqua
Pojemność: 100 ml
Rodzaj: woda perfumowana
Dla kobiet i mężczyzn
Honey Oud

Dołącz do tysięcy zadowolonych klientów
O jedenastej rano już nie pachniesz. I nie wiesz o tym.
Znasz to. Psikasz rano. Wychodzisz. Pachnie pięknie.
Po dwóch godzinach nie czujesz już nic. Myślisz, że to Twoja skóra. Że na Tobie się nie trzymają.
To nieprawda.
Pomalowane bez podkładu wygląda idealnie w dniu, w którym schnie. Po pół roku schodzi płatami. Nie dlatego, że farba była zła. Dlatego, że pod spodem nie było nic.
Z zapachem jest tak samo. Nuta głowy to warstwa wierzchnia. Baza to podkład.
Cena nie mówi nic o godzinie szesnastej.
Nie ma już drogich i tanich perfum. Są zbudowane na pierwsze pięć minut
i zbudowane na cały dzień. Po cenie tego nie poznasz.
-
Tanie znikają
Zapach za trzydzieści złotych gaśnie po godzinie. Nikogo to nie dziwi. Tak ma być.
-
Drogie znikają
Zapach za sześćset potrafi zniknąć tak samo. Tylko o tym się nie mówi.
Znane zapachy bywają przeformułowywane po cichu. Ten sam flakon sprzed dziesięciu lat i ten z półki dzisiaj to często dwie różne rzeczy.
Jeśli nawet oryginały nie są już tym, czym były — pytanie „czy to oryginał" przestaje być właściwym pytaniem.
Właściwe brzmi: czy to jeszcze pachnie o szesnastej.
Cztery składniki. Jeden decyduje o wieczorze.
Miód
Ciepły i gęsty. To on sprzedaje ten zapach w pierwszej minucie — i to on znika najszybciej.
Oud
Żywica z drzewa agarowego. Daje głębię, przez którą zapach przestaje być tylko ładny.
Wanilia
Miękka baza. Wygładza oud i trzyma zapach blisko skóry przez godziny.
Ambra
Utrwalacz. To ona zostaje po ósmej godzinie — i to ona jest najdroższym składnikiem w tym flakonie.
Miód
Ciepły i gęsty. To on sprzedaje ten zapach w pierwszej minucie — i to on znika najszybciej.
Oud
Żywica z drzewa agarowego. Daje głębię, przez którą zapach przestaje być tylko ładny.
Wanilia
Miękka baza. Wygładza oud i trzyma zapach blisko skóry przez godziny.
Ambra
Utrwalacz. To ona zostaje po ósmej godzinie — i to ona jest najdroższym składnikiem w tym flakonie.
Większość perfum w tej cenie oszczędza na ostatnim składniku.
Bo nikt nie ocenia zapachu o siedemnastej.
Psiknęłam o 7 przed pracą. O 16:30 nadal czułam go na szyi, a koleżanka zapytała co to za zapach. Pierwsze minuty są dla mnie trochę za słodkie, potem jest dużo lepiej.
Bałam się miodu, bo często robi się ulepek. Tutaj po chwili dochodzi wanilia i lekki dym. Mąż zauważył wieczorem, choć ja już prawie nie czułam. Na upał byłby dla mnie za słodki.
Szukałem jednego zapachu do biura i chyba znalazłem. Dwa psiknięcia rano wystarczają mi do końca pracy. Nie pachnie młodzieżowo ani przesadnie ciężko. Na początku jest mocniejszy niż lubię.
Kupiłam mężowi i stresowałam się, czy nie będzie za słodki. Na nim wychodzi bardziej dymnie. Po południu nadal było czuć na koszuli. Ja też czasem podbieram, chociaż miał być jego.
Mam droższe perfumy, które na mnie znikają szybciej. Te po sześciu godzinach dalej są wyczuwalne, tylko już blisko skóry. Nie robię z tego cudu, po prostu wreszcie nie poprawiam zapachu w pracy.
- 5 stars: 1096 (85%)
- 4 stars: 155 (12%)
- 3 stars: 26 (2%)
- 2 stars: 8 (1%)
- 1 star: 4 (0%)
Psiknęłam o 7 przed pracą. O 16:30 nadal czułam go na szyi, a koleżanka zapytała co to za zapach. Pierwsze minuty są dla mnie trochę za słodkie, potem jest dużo lepiej.
Bałam się miodu, bo często robi się ulepek. Tutaj po chwili dochodzi wanilia i lekki dym. Mąż zauważył wieczorem, choć ja już prawie nie czułam. Na upał byłby dla mnie za słodki.
Szukałem jednego zapachu do biura i chyba znalazłem. Dwa psiknięcia rano wystarczają mi do końca pracy. Nie pachnie młodzieżowo ani przesadnie ciężko. Na początku jest mocniejszy niż lubię.
Kupiłam mężowi i stresowałam się, czy nie będzie za słodki. Na nim wychodzi bardziej dymnie. Po południu nadal było czuć na koszuli. Ja też czasem podbieram, chociaż miał być jego.
Mam droższe perfumy, które na mnie znikają szybciej. Te po sześciu godzinach dalej są wyczuwalne, tylko już blisko skóry. Nie robię z tego cudu, po prostu wreszcie nie poprawiam zapachu w pracy.
Nie znam się na tych wszystkich nutach i szczerze nie chcę. Ma pachnieć ładnie i zostać. Tutaj rano jest miód, później cieplej i spokojniej. O 17 jeszcze czuję na szaliku. Tyle mi trzeba.
Pierwsze psiknięcie: pomyślałam że przesadziłam z zakupem. Po dwudziestu minutach zapach zrobił się miękki i dużo mniej słodki. U mnie trzyma około siedmiu godzin. Na lato chyba za ciężki.
Wcześniej brałam flakony po 30–40 zł i zwykle do obiadu było po zapachu. Tutaj jest inna historia. Nie wiem z czego to wynika, ale po pracy nadal czuję wanilię. Na lato raczej go odłożę.
Podoba mi się że to po prostu Honey Oud z własną butelką, a nie udawanie cudzej marki. Sam zapach jest ciepły i dorosły. U mnie sześć godzin pewne. Szkoda tylko że nie ma mniejszej wersji.
Bardzo ładny, ale nie taki mocny jak sugerowała mi nazwa. Na skórze mam około pięciu–sześciu godzin, na ubraniu dłużej. Do pracy właśnie przez to jest dobry. Za dużo miodu na upał.
Mąż zwykle nie zwraca uwagi na moje perfumy. Tutaj po powrocie z pracy sam zapytał, czy mam coś nowego. To było jakieś osiem godzin po psiknięciu. Ja już czułam tylko delikatnie.
Wzięłam dwa flakony w zestawie i trochę się bałam że przesadziłam. Nie. Używam prawie codziennie i nie liczę psiknięć. Ciepły, spokojny, po paru godzinach mniej słodki. Jeden flakon przejęła siostra.
Oud w nazwie mnie odstraszał, bo nie lubię ciężkich zapachów. Tu nie ma takiego efektu. Jest miód, wanilia i trochę dymu. W biurze nie dusi przy dwóch psiknięciach. Trzy to już dla mnie za dużo.
Na mojej suchej skórze większość perfum znika szybko. Honey Oud też nie jest wieczny, ale daje mi około sześciu godzin. Na szyi dłużej. Przestałam zwalać wszystko na skórę, bo różnica jest wyraźna.
Prezent trafiony. Mąż użył rano, a po pracy córka powiedziała że nadal ładnie pachnie. Dla mnie na nim jest mniej słodki niż z butelki. Pierwsze minuty były dla mnie zbyt słodkie.
Zapach bardzo przyjemny i nie ma ostrego alkoholowego startu. U mnie po około sześciu godzinach robi się już delikatny. Liczyłam na pełne osiem, stąd cztery gwiazdki. Sam zapach zostaje ze mną.
Nie kupiłam dlatego że był tani, bo nie jest. Kupiłam bo chciałam jeden porządny zapach do codziennego używania. Po miesiącu wiem że był to dobry wybór. Pierwsze 10 minut trochę za słodkie.
Miałem kiedyś bardzo drogi flakon i poprawiałem go po lunchu. Tutaj nie muszę. O 15 nadal jest wyraźny, potem schodzi bliżej skóry. Żona mówi że pasuje mi bardziej. Pierwsze pół godziny jest mocniejsze niż lubię.
Najbardziej bałam się takiego bazarowego, alkoholowego początku. Nic takiego u mnie nie ma. Od razu jest słodko i ciepło. Po pracy jeszcze pachnie na swetrze. Róża mogłaby być trochę słabsza.
Kupiłam po kilku nieudanych tańszych zamiennikach. Nie będę pisać że wszystko inne jest złe, ale tu zapach po prostu nie urywa się po dwóch godzinach. U mnie około siedmiu. Na lato pewnie będzie za ciepły.
Dostałam od córki. Pierwszego dnia uznałam że za słodkie, drugiego dałam mniej i było idealnie. W pracy ktoś zapytał o zapach po południu. Teraz dwa psiknięcia to mój standard.
Nie jest identyczny z niczym co mam i dobrze. Ma własny charakter, głównie miód i wanilię z dymnym końcem. Trzyma normalny dzień w biurze. Na bardzo ciepły dzień wybrałbym coś świeższego.
Na mężu super, na mnie trochę gorzej. U niego czuć do wieczora, u mnie po pięciu godzinach jest blisko skóry. Zapach sam w sobie ładny i niechemiczny. Cztery gwiazdki za różnicę na skórze.
Szczerze mówiąc cena mnie na początku zatrzymała. Po kilku tygodniach używania nie mam żalu. To nie jest flakon stojący na specjalne okazje, tylko ten który łapię rano. Na swetrze zostaje do wieczora.
Mama dostała na imieniny i bałam się, że powie „za słodkie”. Powiedziała że pachnie ciepło i elegancko. Po kilku godzinach nadal było czuć w szaliku. Na lato będzie dla mnie za ciepły.
Mam ładne perfumy z drogerii, tylko często znikają do południa. Te są mniej świeże, za to zostają dłużej. Koleżanka poczuła je po 15. Dla mnie to najlepszy argument. Na lato raczej odpuszczę.
Nie ma tu efektu spirytusu, którego nie znoszę w tańszych perfumach. Start jest od razu miodowy. Potem zapach robi się spokojniejszy. Po siedmiu godzinach nadal go znajduję na szyi. Na upał dla mnie odpada.
Ładne i dorosłe, tylko dla mnie za słodkie na cały tydzień. Używam dwa–trzy razy w tygodniu i wtedy bardzo mi pasują. Trwałość około sześciu godzin. Mąż mówi że na wieczór są najlepsze.
Kupiłem do pracy, bo nie chciałem kolejnego świeżaka znikającego przed obiadem. Honey Oud jest cieplejszy, ale nie przytłacza przy rozsądnej ilości. O 16 nadal go czuję. Pierwszy kwadrans jest dość słodki.
Sam zapach jest porządny i trwa u mnie około pięciu godzin, ale jednak miód wychodzi za mocno. Żonie podoba się bardziej niż mnie. Zużyję, tylko następny raz wybrałbym coś mniej słodkiego.
Kupilam dla siebie na co dzien. Bede uzywac dalej. Przestalam szukac kolejnego zamiennika po miesiacu uzywania.
Trzyma dlugo... kupie ponownie.
Przeczytałam opis i się skusiłam. Na mojej skórze wychodzi jakieś 7–8 godzin. Po kilku słabych flakonach przestałam już zakładać że problem jest zawsze po mojej stronie!!!